Artykuły pokrewne
Wyszukiwarka
Najnowsze
- Erynie - Marek Krajewski
- 1435 milimetrów - Marek Zienkowicz
- Wąskie linie snów - Piotr W. Rudzki
- Oddychaliśmy zbyt głośno - Piotr Goszczycki
- WARSZTATY CERAMICZNE
- Etos lewicy - Andrzej Mencwel
- POMAGAMY POWODZIANOM
- Mistrzyni burz - Waldemar Płudowski
- Alicja - Jacek Piekara
- Frachy na lachy - Jerzy Szulc
RSS
| Czarna Matka |
|
|
|
recenzja Jarka Mikołajczyka Reminiscencja osobista przed pisaniem recenzji - niekoniecznie na temat.
Czarna Matka oj to jednak były czasy ( recenzja ) Czasy mamy dziś takie, że mimo woli przypomina się powiedzenie przyjaciela beatboxera Funnego.: „Dwa tysiące rok za na mi, przed nami dookoła muchy”. Blamaż tych, w których wierzyliśmy jako nastolaty stał się dotkliwie bolesny. Wojtek Stamm podaje chyba antidotum na gdańskie zatrucie umysłu. Cudowne lata 80-te, na tyle cudowne, na ile cudowna jest każda młodość. Kombatanctwo dzieciaków z liceum, które rzucają ulotki lub idą bić ZOMO z tymi, którzy chcą reformować państwo. Pokręcone to z anarchistyczną niewiarą w system ( jakikolwiek ) i hippiesowskim otumanieniem: muzyką, „dragami”, koralikami i kolorową bezczynnością. Wymarzony czas, by dorastać. A wszystko rozpoczyna: Gdańsk, przewodniczący, dziennik ORMO-wca, pierwsze doznania sexualne ( auto i nie tylko ) Włodka Wolka, dziewczyny, chłopaki. Cholernie trafny dystans Czarnej Matki. Piękne „fleszbeki” koślawych metod wychowawczych naszych rodziców. „ Nie idź z obcym panem, nawet jakby ci dawał cukierki, nie wsiadaj do samochodu... Jakby ci ktoś mówił: „Chodź ze mną do lasu” - nie idź, to może być zboczeniec! Każdy pan z psem był, każdy każdziutki, na łące za falowcem. Jeśli wyszedł z lasu to na pewno był zwyrodnialec”. Ten cytat to oczywiście takie nic w całej książce. Są lepsze, odnoszące się wychowania. Taki koncert Osjana z tatą. Koncert wiadomo, kto słyszał Osjan ten wie, kto nie słyszał - zapewne słuchał wówczas Modern Talkink – więc nic mu po opisie muzyki. - Ale jak po tych okropnościach mogłeś starać się o pobyt w Niemczech? I jeszcze wiele perełek. Szatan z BFG, From: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript by go zobaczyć i inne takie...Czytałem, że Wojciech Stamm to taki jest w tej Czarnej Matce obrazoburca. Bruka świętości, e... nie tylko cud okresu dojrzewania, tajemnice inicjacji i przenajświętszą Solidarność... Ogólnie polską mądrość i polską głupotę, idee za które kiedyś dalibyśmy się zabić ( niektórzy pewnie jeszcze i dziś )... Podziemie gdańskie, to sierpniowe, wyszło na powierzchnię no i wyszło szydło z worka. Stamm zostaje w undergroundzie jak każdy, którego ta nasza rzeczywistość, choć śmieszna, już nie dziwi. Trochę poświrowane, ale przecież, każdy choć trochę normalny widzi podobnie przynajmniej przez chwilę, chyba, że się wstydzi. Genialne, może nie tyle literacko, na pewno obnażające i świeże pisanie. I pomyśleć, że Lopez Mausere wreszcie pokazuje się światu. Edytorsko jak cała seria archipelagi solidna robota. Na okładce świetny falowiec wykonany przez: www.360stopni.com.pl ----------------------------------------- 1.04.2008 r. Stamm w Gnieźnie dzięki Jarkowi. IK
|


